Wielka lalka z papierowej wikliny

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 
AddThis Social Bookmark Button

Wyplotła lalkę z papierowej wikliny

Nazywam się Ewa Nawrot. Na co dzień pracuję jako nauczyciel wychowania przedszkolnego w Zespole Szkolno – Przedszkolnym nr 9 w Bełchatowie. Moja przygoda z papierową wikliną zaczęła się 2 lata temu od ogromnej ilości makulatury ( zbieranej w placówce), Internetu i…. koleżanki uwielbiającej tworzyć coś z niczego ;)
Początki poznawania tej techniki plecionkarskiej wyglądały dosyć niewyraźnie. Jak tu zwinąć papierową rurkę- by nie powstał „ komin”? Jak połączyć rureczki by się nie wysuwały? Tysiące pytań.
Pierwszy „ koszyczek” bardziej przypominał kopułkę lub hełm strażacki ( nie obrażając hełmu). Dopiero po kilku próbach udało się osiągnąć jako taki efekt. Metodą prób i błędów powstawały pierwsze koszyczki, kubeczki, wazoniki. Sięgając głębiej- poznawałyśmy nowe sploty- a pomysły na prace rodziły się same. Od małych form przeszłyśmy na większe i tak powstały „ biedronki” czy „dworek gargamela”- w nazwie roboczej, za który wspólnie udało się nawet otrzymać wyróżnienie w IX Powiatowym Festiwalu Twórczości Artystycznej ( Bełchatów 2012).
Moją największą formą wykonaną własnoręcznie tylko i wyłącznie z papieru jest „komplet wypoczynkowy” ( czyli stolik i krzesełko, na którym daje się siedzieć- sprawdziłam) oraz koleżanka :-) dla córki.
Pomysły na nowe prace z papierowej wikliny ( nawet te niedoskonałe) wciąż rodzą się same, a wyplatanie z papierowych rurek jest dla mnie duża przyjemnością i relaksem. I co najważniejsze- sprawia mi ogromna przyjemność.